W ciągu 4 lat kupiłem 4 mieszkania pod wynajem i każde z negocjacji wyciągnęło mi 5-12% z ceny ofertowej. Najmocniej działa konkretna oferta na piśmie po oględzinach, zamiast słownego targowania w drzwiach. Druga sprawa to wskazywanie wad technicznych z opinią rzeczoznawcy, koszt 500 zł a oszczędność 30 tysięcy.
Co u Was zadziałało i dzięki czemu zbiliście cenę? Nie pytam o triki marketingowe, raczej o realne argumenty.
Co u Was zadziałało i dzięki czemu zbiliście cenę? Nie pytam o triki marketingowe, raczej o realne argumenty.


